sobota, 5 grudnia 2015

Potrzeba kontroli innych

Jak często czuję potrzebę kontrolowania rzeczywistości wokół mnie.
Ludzie mają myśleć tak jak ja chcę, działać tak jak ja chcę, zachowywać się tak jak ja chcę.
Jeśli tego nie robią manipuluję otoczeniem po to aby było tak jak ja chcę.
Manipulowanie innymi właśnie na tym polega, sprawiać by inni byli tacy jak ja chcę.
Dlaczego nie daję im wolności by byli tacy jakimi stworzył ich Bóg? Dlaczego nie zgadzam się na to? Tylko mówię sobie, będziesz taki jak chcę, a jak nie to zobaczysz.
Stać się kimś małym, pokornym, to nie zmieniać rzeczywistości wokół siebie na siłę, to raczej zmieniać to co mogę w sobie, po to żebym był bliżej tego jakim Bóg pragnie bym był. Wolny, odpowiedzialny, umiejący kochać. Ale jestem także słaby i grzeszny. Bóg liczy się z tym, że jestem słaby i grzeszny, widzi i akceptuje, godzi się na moją kondycję. Przez miłość pragnie mnie podnieść ale nie odrzuca mnie słabego, nie odrzuca mnie wtedy gdy potrzebuję Jego miłosierdzia, jeszcze bardziej wtedy staje się skłonny do tego by mnie kochać, by mnie wyprowadzić z grzechu przez spowiedź, by mnie podnieść i przytulić do siebie, ukochać swoją miłością.
A jeśli zgrzeszę jeszcze raz, nic nie szkodzi. Bóg wie, że nie jestem herosem. Dlatego jest miłosierny.
Bóg jest herosem bo zniża się do słabych, głodnych, biednych, nie umiejących kochać, Bóg jest herosem bo kocha tych, których nikt nie kocha. Na tym polega jego potęga, zbliża się do tych, których wszyscy omijają. Bóg kocha prawdę, wie, że w każdym z nas jest ciemna strona, którą ukrywamy, przed innymi i samym sobą. Bóg jest blisko naszej ciemności, woła z niej, i w naszej ciemności objawia swoje miłosierdzie. Zniża się i schodzi ku ciemności, schodzi tam i dotyka tego w nas do czego inni i my sami nie mamy dostępu, jest to miejsce w nas, gdzie Bóg jest obecny. Na to miejsce w nas możemy się tylko otworzyć, przez modlitwę.
Może zatem lekiem na kontrolowanie rzeczywistości będzie oddanie jej w ręce Boga?
Gdy oddajemy nas i innych i świat w ręce Boga, stajemy się wolni i pozornie bezsilni. Pozornie bezsilni bo z bezsilnością wiąże się zaufanie w dobroć Boga, że Bóg o wszystko zadba i o wszystko się zatroszczy. Wypuścić siebie i innych, zawierzyć Bogu i Jego Mądrości. Stać się wolnym.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz